FANDOM


( Merios zmęczony uciekł przed hordą śnieżnych raptorów )

( Podczas ucieczki nie wyhamował i spada z wzgórza a za nim raptory ....)

( ... Merios wpada do kolców )

(...  Raptory wpadają na nagrabioną stertę kwiatów )

( Merios resztkami sił wychodzi z kolców )

( Otaczają go raptory )

Merios : ( Wściekły ) ( Wstaje ... ) Dosyć ! Zadarliście z niewałściwym człowiekiem ....

( Merios unosi ręce do góry ... nagle pojawia się na niebie burza ... piorun uderza w Meriosa )

( Raptory przestraszone uciekły )

Merios : ( Pada na ziemię  ... ) Aaaa .... moje plecy .... jedną chwilę ... czy to naprawdę ja wywołałem tą burze ? HA HA HA Jestem najpotężnieszym magiem świa ... ( Podbiega do niego Mag ... )

Warlus :  O bogowie nic ci się nie stało ? ... udało mi się wypłoszyć te bestie ale chyba cię zabiłem ...

Merios : Eh ...

Warlus : O żyjesz ! To dobrze ... już myślałem że będe musiał płacić odszkodowanie ... em to znaczy bardzo się o ciebie martwiłem ...

Merios : ( Wstaje ) O witaj ... a co taki Mag jak ty ? Robisz na tym odludziu z mnóstwem besti czekającym zza rogiem ?

Warlus : Aaa... nic takiego ... dałem się na spacer puki słonecznie ... ( w tle wciąż burza )

Merios : Aha ... nie zechciałbyś mi pomóc w ważnej misji ? Muszę odstać się do północnej osady Gardmelskiej ... ponoć są tam Absylowie a ja zostałem wysłany by dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego co się tam dzieje ...

Warlus : Jesteś spziegiem tak ?

Merios : Najleprzym ... wybranym przez samego Lorda Wandre

Warlus : Eh ... i będąc takim świetnym szpiegiem właśnie wygadałeś mi - nieznajmomemu całą swoją misję do wypełnienia ... eh ... co gdyby ktoś inny to usłyszał ?

Merios : Daj spokój ... kto mógłby tutaj coś usłyszeć ... przecież tu nikogo nie ma ...

( W tle w krzkach siedzi pan Bezi ... w tle mroczna muzyka )

Pan Bezio : ( Radość ) ( Wybiega z krzaków w kierunku północnej osady przed nosem Meriosa ) 

Warlus : Widziałeś to ?

Merios : Chyba tak ...

Warlus : To mógł być szpieg !

Merios : Ten wieśniak ?

Warlus : Kieruje się w stronę północnej osady ... w każdym razie i tak musimy tam iść .

Merios : Jedną chwilę ... MY ? Chcesz mi pomóc ?

Warlus : Ta ... i tak nie mam nic leprzego do roboty ... 

( Bochaterowie udają się w stronę północnej osady ,,, w tle heroiczna muzyka )

...

( W tym samym czasie w północnej osadzie ... )

( Główne centrum miasta ... na środek wychodzi główny Inkwizytor w raz z strażą  ... )

Główny Inkwizytor : Mieszkańcy !

( wszyscy patrzą się na głównego inkwizytora )

Główny Inkwizytor : Wasz zarządca nie żyje a miasto należy teraz do Inkwizycji ! Naszym pierwszym i najważnieszym rozkazem jest zachowanie czujności ... do miasta został wysłany Koreński szpieg ... każdy kto takiego szpiega znajdzie jest zobowiązany do oddania go w nasze ręce ...

Tłum : ( Cisza ... ) ( Nikt nie słucha )

Główny Inkwizytor : Eh ... ten szpieg jest za wysokimi podatkami w mieście ... dostawą przeterminowanego rumu do karczm oraz opodatkowaniem dla rolników ... ponadto dodatku pierze bez proszku ... 

( Dźwięk przerażenia tłumu )

Mieszczan : Zabić gnoja !

( Tłum uzbraja się w pochodnie , sierpy i noże ruszając rozbiegajac się po mieście )

Główny Inkwizytor : No to tyle ... czy nasz szpieg wrócił już z zwiadu ?

Inkwizytor : Jeszcze nie ... ale możemy już rozpocząć przygotowywania do realizacji naszego planu , w końcu i tak ten szpieg nie przedrze się przez obronę miasta i wściekłych chłopów .

Główny Inkwizytor : W sumie racja ... chodźmy ...

( Wchodzą do sali tronowej )



( Nieco później ... późny wieczór ... bohaterowie docierają pod mury północnej osady ) 

Warlus : Pssst ... czysto !

Merios : To dobrze możesz iść dalej ...

Warlus : Dlaczego to ja mam wykonywać twoją robotę ? ... patrz to ten wieśniak ! ( wskazuje na człowieka skradajacego się do bramy )

( WIeśniak przechodzi przez bramę i biegnię w stronę sali tronowej ... ) 

Pan Bezio : Szefie ! szefie ! Udało mi się znaleść szpie ... ( rzucają się na niego chłopi )

Mieszczan : Dalej bić tego szpiega !

( Korzystając z zamieszania bohaterowie wbiegają do miasta i ukrywają się za budynkiem obserwując sytułacje )

Inkwizytor : Stop co się tutaj znowu dzieje !?

Chłop : Dopadliśmy szpiega  i rozerwaliśmy go na strzępy !

Inkwizytor : O świetnie ! pokarzcie tego szpiega ...

( tłum się rozchodzi i ujawnia pana Bezia leżącego na chodniku )

( Inkwizytora opada szczeńka )

Główny Inkwizytor : Co się tutaj dzieje ? Hyyyyy ! Pan Bezio ! Czy on ...

Inkwizytor : Tak ... nie żyje ...

Chłop : Nie ma za co ... nie musicie dzięko ... ( zostaje zastrzelony )

( Tłum w panice ucieka )

Główny Inkwizytor : ( pada na kolana ) Nieeeeeeeee !!!!!!!!!!

( W tle smutna muzyka )

Inkwizytor : Hmmm jedną chwilę ... skoro to Pan Bezio nie żyje ... to gdzie jest szpieg wroga ?

Warlus : Oho ... mówiłem że to był szpieg ... masz szczęście że teraz nie ży ... em Merios ?

( Merjos rzuca się od tyłu na głównego inkwizytora )

( Główny Inkwizytor wyjmuje miecz i w ostatniej chwili obraca się i paruje cios krzyżując z Meriosem miecze )

Główny Inkwizytor : ( Powala na ziemię Merjosa ... otacza go inkwiycja ) 

( Warlus podpala jednego z inkwizytorów ... )

Inkwizytor : ( Pada martwy na ziemię )

Drugi Inkwizytor : ( Wyciąga kusze i wystrzleliwuje pocisk w stronę Warlusa ... ten unika pocisku ) 

( Merjos wstaje ... ogłusza go główny inkwizytor ... merjos pada na ziemię )

( Warlus skupia energię tworząc kulę ognia )

Trzeci Inkwizytor : ( Rzuca w Warlusa deską )

( Warlus pada na ziemię i traci przytomność )



KONIEC CZĘŚCI 4

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki