FANDOM


( Merios przemieża równiny i lasy idąc w kierunku północnej osady ... w tle spokojna muzyka )

( Nagle zza krzaków słychać szelest )

( Merios się obraca ... w tle mroczna muzyka )

Merios : Halo ! Ktoś tam jest ?

( Z krzków wyskakuje bazyliszek z rycząc Meriosowi w twarz )

Merios : Zaraz ... czy ty przypadkiem nie zginołeś ? A z resztą ... daj mi spokój mam ważną misję do wypełnienia ! ( odwraca się i idzie dalej )

( Bazyliszek idzie za nim i wyciąga łapie by go zabić )

( Merios się obraca Bazyliszek stoi w miejscu ... )

( Merios odwraca się i idzie dalej )

( Bazyliszek znów idzie z anim i wyciąga łapie w jego stronę  )

( Merjos się obraca Bazyliszek stoi w miejscu ... )

Merios : Przestaniesz w końcu ! za mną łazić ! A sam tego chciłeś ! ( wyciąga miecz )

( Za Meriosem staje olbrzymi dropodon )

( bazyliszek się cofa i ucieka  )

Merios : Ha ha ! Uciekaj ! Nie masz ze mną żadnych szans ! Ha ha  ! jestem nie zwycienrzony ( odwraca się ) nie zwycię ...

Dropodon : ( Ryk )

( Merios w pośpiechu ucieka przed dropodonem )

( Wbiega do jaskini )

( Dropodon biegnie dalej )

Merios : Co tu tak ciemno ? O tu jest światło ! ( zapal pochodnie ... otacza go masa śnieżnych raptorów )

( Z krzykiem wybiega z jaskini ... za nim biegnie stado raptorów )

Merios : ( Paniczne krzyki )

...

( W tym samym czasie w północnej osadzie )

( Do miasta wjerzdża karawana Inkwizycji w której ukryty jest szpieg )

Strażnik : Stać ! Nie możecie przejść dalej !

Inkwizytor : A to niby dlaczego ?

Strażnik : Żartowałem ... powiedziałem tak żeby było bardziej emocjonująco ... możecie przejechać ...

Inkwizytor : Aha ...

( Inkwizycja przejeżdża przez bramę )

Strażnik : Zaraz zaraz a co jest w tym wozie ?

Inkwizytor : Nic takiego tylko szpie ... to znaczy ... em ten ... woda dla koni ...

Strażnik : To ma sens !

( Wóz przejżdza w pośpiechu do miasta )

Obrońca : Jedną chwilę ... my tu nie mamy koni prawda ?

Strażnik : ( opadała mu szczęńka ) ALARM ALARM !

( Z garnizonu wychodzą Gardmelscy strażnicy )

( Główny Inkwizytor wychodzi z wozu w raz z resztą inkwizycji )

( Inkwizytorzy wyciągają broń )

( Inkwizycja i straże stają na przeciw siebie ... )

Drugi inkwizytor : Nie macie szans mamy przewagę liczebną !

( Cisza poirytowani strażnicy wskazują na mury ... w tle ogromna armia łuczników celująca do nich )

Dowódca obrony : ( przybiega ) No proszę ! Kogo my tu mamy co ? Wygląda na to że to nasz szczęńśliwy dzień ! Łucznicy zabić wszystkich ! ( zostaje zestrzelony )

( Strażnikom opada szczęńka ... łucznicy zaczeli walczyć pomiędzy sobą na murach )

Dowódca obrony : ( ledwożywy ) Wy idioci ! mielicie zabić ICH wszystkich ( pada martwy na ziemię)

( W tym samym czasie z wozu wychodzi pan Bezio i ucieka w stronę miasta )

Obrońca : To szpieg ! ( Straże zaczynają go gonić na drodze stają im inkwizytorzy ... inkwizytor przecina obrońce )

Obrońca : ( Pada martwy na ziemię )

Strażnik : ( Wyjmuje broń i rzuca nią w inkwizytora )

( Inkwizytor pada martwa na ziemię )

( Na przeciw strażnika staje główny Inkwizytor ... strażnik wyjmuje broń orientując się że właśnie wyrzucił ją w Inkwizytora )

Strażnik : Em ... ( zostaje przecięty )

( Łucznicy wciąż walczą na murach  )

( Inkwizytorzy pokonują resztę strażników )

( Nagle na plac wchodzi odział Gardmelskiego wojska )

Gardmelski rycerz : ( Gwiżdże )

( Cisza , wszycy odwracają się w kierunku odziału zbrojnych )

Gardmelski rycerz : W imeniu prawa zostajecie aresztowani za rozbodnie : wczynanie potyczek , morderstwa , bunty , pozytywne myślenie , nie wykonywanie rozkazów , nielegalne przewożenie wozów , ( Wszyscy patrzą na zbrojnego ... inkwizytor drapie się po głowie ) , zakłucanię porządku publicznego , niszczenie mienia , nie przestrzegania ciszy nocnej w ciągu dnia oraz przeciąganie obywateli na ciemną stronę mocy ! ... macie coś na swoją obronę ?!...

( Dostaje cegłą )

Gardmelski rycerz : ( Pada na ziemię )

( Wszyscy wracają do walki )

( Nagle wchodzi na plac zarządca północej osady )

Zarządca : Stop ! Stop !!

( Cisza ... wszyscy zaprzestają walki )

Strażnik : Eh ... co znowu ?

Zarządca : Co się tutaj dzieje ? Jako zarządca nakazuje wam przestać oraz wstawić tych patałachów do lochu !

( Patrzy na leżącego Gardmelskiego rycerza )

Zarządca : Ah wszystko muszę robić sam ! ( Podbiega do niego główny Inkwizytor )

Główny Inkwizytor : Czekaj to ty jesteś tym głównym zarządcą tego miasta wysłanego przez gardmelów i jedynym panującym nad tym miastem którego śmierć oznaczała by podległość miasta inkwizycji ?

Zarządca :Tak ... a co ? ( Zostaje przecięty )

Główny Inkwizytor : ( Złowieszczy śmiech ) To było nawet prostrze niż myślałem ... (  obraca się do obrońców ) No to teraz wystarczy tylko czekać na tego szpiega wroga ... co ? dalej szykować się do bitwy !

Strażnik : ( chowa broń ) .. No dobra ... i tak nie rozumiem o co w tym chodzi ...

( Tłum się rozchodzi )


KONIEC CZĘŚCI 3

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki