FANDOM


( W tym samym czasię na południu przez granicę z Królestwem Kore 4 brata przechodzi Templarjusz w raz z kusznikiem i zbrojnym oraz zwiadowcą )

Waxwelus : ( Robi jeden malusienki krok poza granicę ... ) ( Otaczają ich badyci ... )

Herszt Bandytów : Myślałeś że uda ci się tak po prostu przejść przez granicę ? Teraz będziesz musiał ... ( zostaje zestrzelony )

Bandyci : ( Opadnięta szczeńka ) ( Uciekają do lasu )

Waxwelus : Miłe powitanie jak na początek ... widać że udajemy się na zadupie jakich mało ... chodźmy dalej ...

( Grupa Waxwelusa idzie dalej w kierunku Koren )

...

( Nieco później ... północna osada ... )

( Główny Inkwizytor rozmawia na w centrum miasta z ludźmi ... )

Strażnik : Inkwizytorze ! Proszę spojżeć ! ( Wskazuje na muty )

( Wszyscy podbiegami na mury i patrzą w stronę fortu bódowanego przez Migtha ... )

Główny Inkwizyor : A to co ma być znwou ? Nie dadzną nam chwili spokoju na przemyślenia ...

Inkwizytor : To co robimy ?

Główny Inkwizyor : Przepędzimy ich z tamtąd i zniszczymy fort !

Strażnik : A nie lepiej było by przejąć im ten fort gdy już go zbudują ?

Główny Inkwizyor : Niby jak ? Będzie wtedy trydneij go zdobyć jak gdyby był w budowie ...

Inkwizytor : Możemy wysałć tam zaufanych ludzi któzi w odpowiednim momęcie wbiją im nóż w plecy i przemą fort ...

Główny Inkwizyor : Słuszna uwaga ... już weim wyślemy tam broń ostateczną ... DARJUSZA ! ( dźwięk uderzenia błyskawicy )

....

( Wieczór ... Might znalazł trop Warlusa i Wilsona )

Might :  ( Patrzy na ślady ... ) Są dwie drogi śladów ... jedna wyraźnie wygląda na wydeptaną przez Bazyliszka  ... więc pujde tą drugą ...

( Might idzie dalej prostą ścieżką )

( Nagle przybiega Wojti )

Wojti : Tu są dwie ścieżki śladów ... muszę użyć mojego zajebistego zmysłu by dowiedzieć się którą musze wybrać ... ( Patrzy na dozłudzenia przypominającą wydeptaną przez gada śladay oraz na ślady ludzkich stóp ... ) Ta droga wygląda przekonywująco ! ( wskazuje na tą wydeptaną przez bazyliszka ) Ruszam po moje zwycięstwo ! ( Skręca do jaskini bazyliszka ... ) ( Wchodzi do JAskini ... ) Ah ! Jak tu ciemno ! Nic nie widać .. AU !! Co to było ? Uderzyłem się ... w coś ... niepamiętam ... AUUU !!! CO to było ! DOSYĆ !! Nic tu nie widać ... gdzie się włącza światło !? O ! ... tu jest coś ... ( zapala pochodnię ... na przeciw niego stoji Bazyliszek )

( Wojti z chukiem wylatuje z jaskini na ziemię po czym wstaje i w panicę ucieka  drugą drogą )

( Nico dalej ... )

Warlus : Słyszałeś to ?

Merios : Czy to  nie ten sam idota którego słyszeliśmy ostatnim razem ?

Warlus : Lepiej chodźmy z tąd szybko ... nie chce go znowu spotykać ...

( Przyspieszają tępo )

( Might zaóważa Meriosa i Warlusa ... zatrzsymuje się w krzakach i celuje w stronę Meriosa z kuszy ... )

Might : Tym razem to ... ! ( Wpada na niego krzyczący Wojti )

( Merios i Warlus odwracają się i podebiegają do Miegta i Wojtiego ) 

( Might wstaje ... Wojti leży na ziemi )

Might : ( Wciąga miecz ) Czas was zabić !

Merios : Co wyście się tak uwiezli ?

Might : Aktułalnie jesteś najważnieszym celem do ubcia w królestwie Absylów i dostane za ciebie podowjoną stawkę !

( Wojti wstaje )

Wojti : ( Wyciąga miecz ) Nic z tego ! To JA dostane podwojoną stawekę !

Might : To tobie ktoś wogóle płacił do tej pory ?

Wojti : Tak a co ?

Might : Współczuje mu ...

Wojti : A ja tobie że jeseś takim chamem  !

Might : CO ? To ty jetseś chamiskiem pomiotem ! Niby kto zaczyna ciągle te afery ?  ( kłucą się )

( Merios i Warlus stoji wryci w ziemię ... )

Warlus : Em ... to może my jusz pujdziemy ?

Merios : Wiesz to dobry pomysł ... ( Odchodzą )

( Merios i Warlus oddali się i biegną w stronę stolicy Gardmelów ... Wojti I Might wciąż się kłócą )

( Nagle na wzgózu pojawił się goniący Wojteigo Bazyliszek )

Bazyliszek : ( podchodzi do Mighta I Wojtiego ... ) ( Ryczy )

Wojti i Might : ( cisza ... patrzą się na bazyliszka ... ) ( Ponownie dalej się kłócą )

Bazyliszek : ( Poirytowany ... )  ( Bazyliszek żuca się na Wojteigo i Mighta )

( W tle paniczne okrzyki ... )

...

( Następnwego ranka ... )

( Waxwelus ... w raz z swojim ludźmi wchodzi do Koren w tle spokojna muzyka )

( Tają w barmie Miasta ... )

Zbrojny :  Co ku**wa !? ( Całe miasto miasto jest zniszczone i spalone ... ludzie ledwo naprawiaja szkody ... ) Co tu się mogło stać !?

Waxwelus : To wygląda jak efekt po wybuchu subysancji wpostwałej w wniku mieszanicy zawatej w ...

Zbrojny :  Nie ... ( podchodzi do spalone ziemi ... to wygląda jak efekt po smoczym ogniu ... puściło z dymem mnustwo chat ... te kamienne ustały ...

Waxwelus : No tak też mogło być ... ( patrzy się na śpiącego na krześle strażnika ) Hej ! Obudź się !

Strażnik : ( śpi ... )

Waxwelus : Wstawaj !

Strażnik : ( śpi ... )

Waxwelus : Powiedziałem ...

Strażnik : ( śpi ... )

Waxwelus : Eh ... nieważne ... chidżmy do ... ( odwraca się .. za nim toji strażnik ) Em ... czy ty przypadkiem teraz nie spałeś ... ?

Strażnik : Możliwe ...

Waxwelus : AHa ... wiesz co tu się stało ...

Strażnik : A wieć chesz dowiedzieć co tu się stało tak ?

Waxwelus : No ... z mojej wypowiedzi można tak wywnioskować ...

( Strażnik zostaje zestrzelony )

( Na murach Koren ... )

Łucznik : Em ... to był tesz nasz ...

Starżnik : No podobny ...

Waxwelus : Dobra ... udało mi się już wywnioskować  wszystko ... panuje tutaj absolutny burdel ... wracamy do połudowego cesarstwa ... ten raport wystarczy ...

( W pośpiechu uciekają spowrtoem w stronę królestw Korenczyków na południu ... w tle paniczne krzyki ... )

Strażnik : ( Wstaje ... ) Co ? Powiedziałem coś nie tak ? ( zostaje zestrzelony )

Łucznik : ( Krzyczy ) NIE ! Ależ z kąt !



KONIEC CZĘŚCI 15

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki